No faktem jest, że te tłumy pieszych to po stokroć większy szkodnik niż kilka latawców na niebie.

Problemem jest precedens, gdy już się pozwoli na to latanie, na zasadzie kuli śnieżnej, niebawem będzie nie tylko latanie, ale i "lotnisko", co zresztą w zamiarze mają koledzy lotnicy - jeden z nich przyznał to kiedyś w rozmowie ze mną na tym forum.

Analogicznie, gdyby nie było szlaku pieszego - pozwolenia na wchodzenie - na Tarnicę, to by pielgrzymki szczytu nie rozdeptywały, śmieci by nie rzucano itp.

Oczywiście należy udostępniać góry ludziom, przecież nie chronimy tej przyrody tylko dla niej samej. Jesteśmy jej częścią.
Ale chyba trzeba zaakceptować pewne ograniczenia.

Niektórym ciężko się z tym pogodzić.