No, wreszcie jakieś konkrety, można tak było od razu.
Teoretycznie jest możliwe - ale to prehistoria. AFAIR od tego czasu wyszły conajmniej trzy wydania tego autora + chyba jedno w ubiegłym roku do spółki z kimś innym. W Pascalu też nie siedzą sami idioci - wyobraź sobie że mają nawet dział, który wyłapuje wszelkie recenzje o ich produktach i na pewno nanoszą poprawki tam gdzie bzdury wyłapią. Po drugie zależy jaki to kaliber błędu - bo jeśli czepiactwo aby tylko coś znaleźć to 57 błędów znajdziesz bez trudu w każdym przewodniku.
Był okres kiedy Pascal był uznawany za denne wydawnictwo; kiedyś pofatygowałem się i przeszukałem różne fora, grupy, itd. dla potwierdzenia tego faktu i istotnie lista zarzutów była długa. Jednak z tego co wyczytałem w kontekście czasu to Pascal dawno porzucił już nieudaną politykę zlecania pisania tekstów przypadkowym ludziom i podniósł dość znacznie poziom.
Czytam też od czasu do czasu opinie turystów - nie fachowców, przewodników, etc. - turystów. Im na ogół te przewodniki odpowiadają.
Zanim zaczniesz jakikolwiek krytykować, najpierw odpowiedz sobie na pytanie do kogo dany przewodnik jest skierowany i na co autor kładzie nacisk.
Kilka błędnych zdań (typu te cytowane wyżej) są na pewno niefortunne, ale nie upoważniają do nazywania całego wydania pseudo-przewodnikiem.
j/w - to nie dyskwalifikuje całej książki jako przewodnika.
Na podstawie tych kilku błędów nazywasz w/w wydawnictwo pseudo-przewodnikiem. W Rewaszu o ile dobrze pamiętam znalazłaś kilkadziesiąt błędów na 1 czy 2 stronach, wiec konsekwentnie powinno to dyskwalifikować ten przewodnik.
No i co z tego? :) Będą kolejne i kolejne - zakład?
Nie ma przewodników bezbłędnych i jest niemożliwe wydanie takiego. Właśnie wydaje mi się że masz zbyt duże wymagania - przewodnik to nie biblia, tylko lektura łatwa, lekka i przyjemna. To zbiór bardzo krótkich na ogół informacji, ograniczony odgórnie choćby ilością stron, informacji, które w dodatku są niejednoznaczne (różne punkty widzenia naukowców).
Jak chcesz się pastwić to raczej bardziej uzasadnione byłoby to robić na monografiach, artykułach naukowych, itp.
Ponadto przewodnik na ogół nie jest kierowany do przewodników, tak mi się przynajmniej wydaje - dziwie się że kupujesz to jak leci, chyba że dla sportu, bo chyba nie zakładasz że dowiesz się tam czegoś niezwykle odkrywczego?
Ponadto zawsze możesz napisać do wydawnictwa lub autora z prośbą o wyjaśnienie, ja tak zrobiłem w przypadku jednego przewodnika, który bardzo podniósł mi ciśnienie a było to wydawnictwo, które niejednokrotnie polecałaś na tym forum; wysłałem listę ok. 70 błędów merytorycznych - takich podstawowych bez czepiactwa. Też możesz zrobić dobry uczynek :) Bo uzasadnione uwagi każde wydawnictwo chętnie przyjmie.
Również oceniając przewodniki, broszury - nie warto generalizować. Przykładowa Roksana - ma knoty, ale ma tez pozycje poprawne, nawet jeśli tych drugich jest mniej.
Więcej dystansu i wyrozumiałości. Siądź, napisz przewodnik, wydaj - a my Ci go tu bardzo chętnie ocenimy i poszukamy błędów, których niewątpliwie nie zabraknie.



Odpowiedz z cytatem