Cytat Zamieszczone przez lucyna Zobacz posta
Ad.1 Nie ma bezbłędnych przewodników. Czy to, że ów twór jest skierowany do turystów ma oznaczać, że mają tam być błędy i przekłamania. Z przewodnickiego doświadczenia wiem, że takie przekonanie, że gość kupi każdą bzdurę konczą się jednym. Skargą na przewodnika, a bywa, że i wysadzeniem przewodnika z autokaru.
Skoro zgodziliśmy się że niema bezbłędnych przewodników to widzisz jakieś wyjście? Bo ja widze dwa: przestać wydawać przewodniki lub zaakceptować to że drobne błędy będą zawsze.
Drugiej części nie łapie - co ma przewodnik papierowy do przewodnika w autokarze? Jeżeli chodzi o to że przewodnik niepapierowy cytuje bzdury z przewodnika papierowego - to jego problem. On jako przewodnik ma umieć wyłapać co jest poprawne; wszak ciągle tu czytam o "wiedzy przewodnickiej", "szkoleniach", itp.
Cytat Zamieszczone przez lucyna Zobacz posta
Ad.2 Roksana temat rzeka. Są tam i tacy autorzy jak Bata i Michałowski. Większośc jednak to przewodniki przepisywane przez innych. Nie wspomne o takim kwiatku jak przewodnik poświęcony gminie Olszanica czy Ustrzyki Dolne.
Tak, innym gniotem jest "Baligród i okolice" a zupełnie poprawnym (jak na rok wydania) "Komańcza i okolice". Nie bez przyczyny podałem Ci też jako przykład gniota "Bieszczady z plecakiem" Bezdroży, wyd.I - taka analogia do Pascala 2004, chyba nawet rok wydania podobny - ale juz kolejne wydania były dość mocno poprawione, zatem w wolnej chwili tez możesz podesłać co nieco jakiemuś wydawnictwu i w ten sposób przyczynić się do podniesienia poziomu pseudo-przewodników
Cytat Zamieszczone przez lucyna Zobacz posta
Nie mam jeszcze dostatecznej wiedzy. Nie stworzę kolejnego pseudo-przewodnika.
Ale do krytykowania wystarczającą?...

PS: mam prośbę i zapewne nie tylko ja: już tak długo jesteś na forum że mogłabyś zacząć cytować normalnie wypowiedzi a nie jakieś Ad.Ad.Ad. - zamiast odnosić się do konkretnego fragmentu musze wracać do poprzednich postów i szukać co jest ad1, ad2, itp - bez sensu.