Skoro zgodziliśmy się że niema bezbłędnych przewodników to widzisz jakieś wyjście? Bo ja widze dwa: przestać wydawać przewodniki lub zaakceptować to że drobne błędy będą zawsze.
Drugiej części nie łapie - co ma przewodnik papierowy do przewodnika w autokarze? Jeżeli chodzi o to że przewodnik niepapierowy cytuje bzdury z przewodnika papierowego - to jego problem. On jako przewodnik ma umieć wyłapać co jest poprawne; wszak ciągle tu czytam o "wiedzy przewodnickiej", "szkoleniach", itp.
Tak, innym gniotem jest "Baligród i okolice" a zupełnie poprawnym (jak na rok wydania) "Komańcza i okolice". Nie bez przyczyny podałem Ci też jako przykład gniota "Bieszczady z plecakiem" Bezdroży, wyd.I - taka analogia do Pascala 2004, chyba nawet rok wydania podobny - ale juz kolejne wydania były dość mocno poprawione, zatem w wolnej chwili tez możesz podesłać co nieco jakiemuś wydawnictwu i w ten sposób przyczynić się do podniesienia poziomu pseudo-przewodników
Ale do krytykowania wystarczającą?...
PS: mam prośbę i zapewne nie tylko ja: już tak długo jesteś na forum że mogłabyś zacząć cytować normalnie wypowiedzi a nie jakieś Ad.Ad.Ad. - zamiast odnosić się do konkretnego fragmentu musze wracać do poprzednich postów i szukać co jest ad1, ad2, itp - bez sensu.




Odpowiedz z cytatem