Pokaż wyniki od 1 do 10 z 84

Wątek: Pogórze Bukowskie-przewodnik "Pogórze Karpackie" Krzysztofa Wojtycza

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik Awatar Basia Z.
    Na forum od
    05.2007
    Rodem z
    Chorzów
    Postów
    2,771

    Domyślnie Odp: Pogórze Bukowskie-przewodnik "Pogórze Karpackie" Krzysztofa Wojtycza

    Cytat Zamieszczone przez klopsik Zobacz posta

    jezeli damy 9 w. to bedzie ksiestwo wielkomorwaskie z wiara jedynie i sluszna bo prawoslawna
    Wtedy jeszcze nie było formalnego podziału na chrześcijaństwo wschodnie i zachodnie

    Kuba z pewnością napisze Ci to dokładniej i w kontekście historycznym ;-)

    B.

  2. #2
    Bieszczadnik
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Żaholecki las
    Postów
    454

    Domyślnie Odp: Pogórze Bukowskie-przewodnik "Pogórze Karpackie" Krzysztofa Wojtycza

    Cytat Zamieszczone przez Basia Z. Zobacz posta
    Wtedy jeszcze nie było formalnego podziału na chrześcijaństwo wschodnie i zachodnie

    Kuba z pewnością napisze Ci to dokładniej i w kontekście historycznym ;-)

    B.
    Formalnie nie ale juz w zyciu to tak. 1054 r.

  3. #3
    lucyna
    Guest

    Domyślnie Odp: Pogórze Bukowskie-przewodnik "Pogórze Karpackie" Krzysztofa Wojtycza

    Cytat Zamieszczone przez klopsik Zobacz posta
    Formalnie nie ale juz w zyciu to tak. 1054 r.
    Nie tylko różnice w obrządku i historyczne ale także teologiczne. Już od czasu Karola Wielkiego trwały spory o pierwszy z trzech dogmatów dzielących zachodnie i wschodnie chrześcijństw- filioque dogmat o pochodzeniu Ducha Świętego.

  4. #4
    Bieszczadnik
    Na forum od
    05.2007
    Postów
    343

    Domyślnie Odp: Pogórze Bukowskie-przewodnik "Pogórze Karpackie" Krzysztofa Wojtycza

    Ani samo "i Syna" (wprowadzone bodaj w VI wieku 'przeciwko' ariańskim Wizygotom)
    ani lipiec 1054
    (którego u Psellosa - wybitnego mnicha, polityka i kronikarza
    - szukałem kiedyś specjalnie - bez skutku;
    widać niczego istotnego w tym nie widział...)
    nie wyjaśnia sprawy

    W jednym słowie i jednej dacie niesposób zamknąć setek lat odrębnego rozwoju
    (na gruncie kolejnych setkach odmiennego dziedzictwa)
    i kroci - poza teologicznymi i liturgicznymi - politycznych i zwyczajnie personalnych
    sporów i nieporozumień.

    No chyba żeby - nieco z innej strony - przypomnieć krótkie słowa Pawła VI:
    'po obu stronach miłość wygasła'

    A tak na przystawkę (chwilkę temu dosłownie googlnąłem - a fajnie podane):
    http://www.kosciol.pl/article.php/20...02420989/print
    i z nieco innej perspektywy - ale też szeroko:
    http://www.magazyn.ekumenizm.pl/cont...2015532038.htm
    (BTW: ależ piękna i bogata w treść ta rublowowska Trójca...)

    Serdeczności,

    Kuba

  5. #5
    Bieszczadnik Awatar Marcin
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Zagórz
    Postów
    1,218

    Domyślnie Odp: Pogórze Bukowskie-przewodnik "Pogórze Karpackie" Krzysztofa Wojtycza

    Może słabo śledziłem wątek, ale nie padło tu chyba podczas całej dyskusji określenie Grody Czerwieńskie. Ta tajemnicza kraina z Powieści minionych lat byłaby odpowiedzią na wszystkie wasze pytania. Niestety problem ustalenia konkretnej granicy Grodów Czerwieńskich do tej pory jest otwarty. Wszystko oczywiście kręci się wokół prac archeologicznych i spekulacji historycznych.
    W wątku tym wymieszała się trochę archeologia, z etnografią. Mówiąc o etnografii nie sposób pominąć dzieło wspomnianego już J. Czajkowskiego pt. „Studia nad Łemkowszczyzną”, MBL, Sanok 1999. Chciałbym przytoczyć kilka fragmentów tej książki, które są odpowiedzią na niektóre pytania z tego wątku. Zacznijmy od prawa ruskiego:

    „Obszary od Jasiołki na Wschód należały prawdopodobnie do końca XI w. do Rusi, gdzie obowiązywało prawo ruskie. [...] Prawo ruskie honorował król Kazimierz Wielki, przez wiele lat także król Władysław Jagieło, który formalnie zniósł je dla prawa polskiego w 1435 r. Przez co szlachta ruska została zrównana z szlachtą polską. Niektóre elementy prawa ruskiego występowały jeszcze w XV w. w kilkunastu wsiach podsanockich, co może świadczyć o istnieniu (mimo braku dokumentów) tych osad w okresie staroruskim (Fastnacht, Osadnictwo... 227-236). Natomiast w ani jednej wsi w Beskidzie Niskim nie odnotowano nawet reliktów prawa ruskiego, bo po prostu we wschodniej części Beskidu Niskiego nie było ani jednej wsi do czasu włączenia ziemi sanockiej do Korony.” (str. 112-113)

    W tym wątku przewija się również (chociaż nikt o tym wprost nie mówi) spór o to co było pierwsze kura czy jajko? Wg Czajkowskiego nie było „tu” (czyli górskim pograniczu Polsko - Ruskim) prawie nic:

    „Nie ulega wątpliwości że na terenach, które w przedhistorycznej przeszłości mogły być gdzieniegdzie zamieszkane, na przełomie tysiącleci doszło do niemal zupełnego opustoszenia obszarów, które nie były zbyt korzystne dla rozwoju cywilizacji historycznej” (111)

    Jest to przypuszczenie - wniosek jaki nasuwa się autorowi po lekturze „Lustracji dróg województwa krakowskiego w roku 1570”. Między bajki możemy włożyć więc tezę że ziemie te były zamieszkane przez prarusinów, prapolaków, czy nawet Lędzian. Jedyną oznaką cywilizacji były wczesnośredniowieczne strażnice, które zostały wcześniej wymienione. Brak – pustka jest jednak motywacją dla ludzi z wyobraźnią... :)

    „[...]przodkowie Łemków wnieśli cechy wieloetniczne do ukształtowania się kultury całej grupy, że wszyscy przyszli w Beskidy i osiedlili się przede wszystkim w dolinach, co rzutowało na charakter osadnictwa. [...] Nic nie wskazuje na to aby przed XIX w. doszło do ustalenia jednolitych cech etnograficznych stanowiących wyróżnik tej grupy. Jej kultura rozwinęła się na bazie osadnictwa wołosko – ruskiego.” (197)

    autor w swojej książce stara się udowodnić że bez osadnictwa wołoskiego trudno byłoby mówić dzisiaj o kulturze Łemków, Bojków, czy Hucułów.

    Jerzy Czajkowski w uwagach końcowych do swoich Studiów nad Łemkowszczyzną napisał:

    „[...]Roman Reinfuss mógł w XX w. wydzielić szereg lokalnych grup o różnych nazwach które przetrwały do wysiedlenia Łemków z ich siedzib. Podstawą do powstania sąsiedzkich określeń grupowych były różne cechy ubioru, co nie miało nic wspólnego z pojęciem grupy regionalnej czy narodowej. Kształtowanie się tego ostatniego wśród Łemków nie było oparte na własnych tradycjach. Tworzyło się pod wpływem impulsów zewnętrznych, często warunkowanych nastrojami antypolskimi i religijnymi.”(197)

    Dodałbym tu jeszcze jeden przymiotnik: społecznymi - czyli tradycyjnie „bogata północ, biedne południe”. Doskonale można zaobserwować to w MBL Sanok wyłapując różnice między budownictwem pogórzańskim i „górskim”. Tak zresztą było z wspomnianymi tu również zamieszańcami (rusiński archipelag w morzu polskim). Bardzo ogólnie rzecz biorąc: Polakom nie chciało się... bo uprawa górskiej ziemi była nieopłacalna (wyjątki potwierdzają regółe).

    Ps. Jeśli chodzi o przewodnik R. Bańkosza... Jest osobliwy... mi się podoba

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 2 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 2 gości)

Podobne wątki

  1. Pogórze Przemyskie- relacja
    Przez buba w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 22
    Ostatni post / autor: 01-07-2017, 01:20
  2. Pogórze Kaczawskie z rodzinką
    Przez buba w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 22-05-2012, 10:28
  3. Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 27-11-2008, 10:42
  4. jesienne Pogórze Kaczawskie
    Przez buba w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 28-10-2008, 18:31
  5. Pogórze Przemyskie - artykuł w "npm"
    Przez lucyna w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 91
    Ostatni post / autor: 26-05-2008, 19:39

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •