Unikam dedukowania, bo się jeszcze okaże, że wyniki mojej dedukcji nijak się mają do typowych zachowań głoszonych przez autorytety...a wtedy ...wstyd

A może trza sparafrazować to magiczne zaklęcie na psy pasterskie i krzyknąć "ku krzakom ku*** ku krzakom", a one, znaczy te żubry, odchodzą?

No i to nie wyjaśnia wcale dlaczego ten żuber nie chciał go puścić.
Ten kolega tak źle wyglądał, czy jak? Może ta krowa, czy ten krów był wredny?

Pozdrawiam:)

PS Marti, Ty się tylko nie denerwuj, jeno pisz