http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/959881985
Żubry wędrują z południa Bieszczadów w okolice Czarnej i Ustrzyk
Krzysztof Potaczała

Po sześciu latach nieobecności, na teren Nadleśnictwa Ustrzyki Dolne wracają żubry. Pojedyncze młode byki obserwowali już leśnicy i przyrodnicy z Polskiej Akademii Nauk.


- To ważna wiadomość, bo tych królewskich zwierząt nie było w tym rejonie od 2003 r. – cieszą się w PAN.


Wcześniej żyło tu stadko 15 żubrów. Bytowały głównie w masywie Żukowa i w okolicach Paniszczewa w gminie Czarna, gdzie miały doskonałe warunki do życia. Pojawiła się jednak gruźlica – żubry zaraziły się od bydła domowego, korzystającego z tych samych pastwisk. Kilka szybko padło, inne trzeba było odstrzelić, by nie zainfekowały żubrów z sąsiedniego Nadleśnictwa Lutowiska.


- Od tego czasu zagruźliczony teren był regularnie badany – mówi doc. dr hab. Kajetan Perzanowski, szef Stacji Badawczej Fauny Karpat PAN w Ustrzykach Dolnych. – Przez kilka lat stwierdzaliśmy tam ogniska gruźlicy, nawet trzy lata temu u bydła domowego w Daszówce. Obecnie, według najnowszych danych weterynaryjnych, obszar jest "czysty”.


Perzanowski ma nadzieję, że z gruźlicą wreszcie udało się wygrać. – To bardzo istotne w kontekście pojawienia się w Nadleśnictwie Ustrzyki Dolne kilku młodych byczków. One przywędrowały z południa Bieszczadów i niewykluczone, że za nimi pójdą pojedyncze samice – tłumaczy.

Jeśli tak by się stało, zaistniałaby szansa na odbudowę stada w tym rejonie. To również jeden z elementów budowy karpackiej populacji żubra na polsko-ukraińsko-słowackim pograniczu. Niedawno, dzięki dużej pomocy Polskiego Stowarzyszenia Miłośników Żubrów, do Beskidu Skoliwskiego na Ukrainie przywieziono z Niemiec 6 żubrów. To nie dalej jak 30 km od polskiej granicy.


- Zwierzęta trafiły do zagrody aklimatyzacyjnej, mniej więcej za pół roku wyjdą na wolność i rozpoczną życie w dzikim środowisku – opowiada doc. Perzanowski.