oooo,dorota z krakowa chyba sadzi po sobie,bo ja nie zalewam sie w trupa, a wypicie jednego piwa do obiadu to nie zbrodnia.

Zal mi takich ludzi jak Ty, a jest takich niestety takich coraz wiecej.

a tak na marginesie,to o bieszczadach poza odleglosciami i uslugami wiem sporo,ale po co ja to pisze,tacy jak dorota tego i tak nie rozumieja