Kuba, Ty nie bądź takim kombatantem, bo ja też tak zaczynałam ;-) w każdych górach.
Chodziłam głownie na podstawie graniówek (też z Krygowskiego), na swoim kursie przewodnickim posługiwałam się właściwie wyłącznie taką mapą i było to bardzo pouczające (nie to co ta dzisiejsza młodzież ;-))) )
Ale akurat dobre mapy cenię sobie najbardziej jeśli chodzi o postęp jaki dokonał się w turystyce w ostatnich latach.
Mapy Pogórz Rożnowskiego, Ciężkowickiego i Pasma Brzanki już mam (wygrałam jedną w trakcie wyjazdu organizowanego przez SKPG Kraków na Pogórze Rożnowskie z cyklu "Korona Pogórzy").
A te mapy "Okolice Rzeszowa" i "Pogórze Dynowsko-Przemyskie" też posiadam w domu, ale trudno to w ogóle nazwać mapą. To stanowczo wolę dobrą graniówkę.



Odpowiedz z cytatem