Aaaaaaaaaa no jak słowo daję byłam blisko!! Ale nie ja decydowałam gdzie możemy się zatrzymać:( i przejechaliśmyyyyyyyyy, buuuuuuuuuu.... a już widzałam oczyma wyobraźni jak wchodzę i zarzucam tajemniczym hasłem.

No więc jestem spalona (na raczka) i to wszystko przez Was;P a tak! Bo wiechaliście mi na ambicję i stwierdziłam, że nie może tak być, że ludzie z Łodzi, Poręby czy Warszawy lepiej znają bieszczadzkie szlaki niż ja - tubylec. No i stało się - ciągana jestem po tym Łez Padole... tylko, że teraz mamy tu takie upały, że spala wszystko na popiół.

Ale jest tak - ruch turystyczny w miarę, borówczyska obfite - wszyscy świecą granatowym uzębieniem (wiem, wiem, że jest zakaz...) no i wreszcie zawędrowałam na sam koniuszek... obrazek z niedzieli pt. Śniadanie w Siankach... mmmmmmmmmm, mówię Wam - błogość... i bułka z serem nigdzie nie smakuje lepiej. A woda? Ambrozja!!!!!!!!!!!

Niemniej naszły mnie też smutne refleksje... Ci co lubią i SZANUJĄ te góry wiedzą, że dlatego nie ma tam kubłów na śmieci (na trasach) nie dlatego, że Parkowi się nie chce ich postawić - tylko przez zwierzynę - po prostu miśki i inne nie powinny tego "zwąchać".

Już kiedyś SB pisał jak powinno się traktować takich ludzi... bym bardziej jak widze obrazek: takuś na oczach dzieciaków, rzuca pustą butelkę za ławkę (gdzie jest już ich cały stos...). Nie mam słów.

Albo rozdeptywanie szlaku. Matkooooooooooooo, czy jak idzie 4 osoby to muszą od razu kawalkadą?? U nas się mówi: "niosą jak Myczkowce drabinę" na szerokość... nie długość...
ehhhhhh...

Albo na Przełęczy Pod Tarnicą... rozjechane jak traktorem, ale i tak ludzie zalegają na trawce... bo jak to przyjemnie poleżeć... Serce mi sie kroi na myśl o ludziach, którzy wyznają filozofię, że "po nas choćby potop"... ja byłem widziałem - no to co że rozdeptałem


Miałam nie marudzić, ale musiałam - wybaczcie. Cieszę się na każdego turystę, który mimo, że jest tyle pięknych miejsc na Ziemi, wybrał akurat Bieszczady. I wiem, że Wam nie musze tego pisać.

Pozdrawiam wiec i do zobaczenia na szlaku (oby czystym i oby nie był autostradą)

as