Witam (jako, ze to mój pierwszy post na forum)

Dyskusja wciągnęła mnie do tego stopnia, że aż postanowiłem się zarejestrować.

Muszę przyznać, że jestem zdecydowanym zwolennikiem oddzielenia autora od twórczości. W pewnym stopniu. w końcu i Bułhakow i Mandelsztam decydowali się w końcu na pisanie tekstów wychwalających Stalina, ale czy to przekreśla ich dzieła, także w ich wymairze moralnnym? Nie sądze.

Tak samo nie przekreślał bym Tuwima, Gałczyńskiego (którego wiersz Umarł Stalin, nie zależnie od treści jest bardzo dobrym wierszem)
Także i Mistrza Jerzego nie potępiał bym w czambuł zwłaszcza, że mam przed oczami wlaśnie jego tomik z 83 roku w którym zawarty jest wiersz Bojkowszczyzna ze słowami "Cóż - sława/ sumieniom naszym/sława". Więc nawet wydając legalnie pozwalał sobie na ile mógł.

A tak btw. Miałem okazji słuchać baru pod zdechłym psem w cisnej na żywo, rzeczywiście Szociński jest najlepszy ^^