mili moi...
myślałem kiedyś o takim G. Grassie...- jak pamiętacie był umoczony w faszyzm...
zadałęm sobie pytanie- co zrobić z facetem który kiedyś zrobił w życiu złą rzecz ale reszte życia poświecił naprawieniu tego ( o ile tak było)
Czy traktować go na równi z gościem który udaje, że nic się nie stało a co gorsza próbuje wmówić, że owczesne postępowanie złe nie było?
Myślę, że trzeba to rozgraniczyć....
a co do Nienackiego- uważam go za najlepszego i najciekawszego pisarza powojennej polski.
No wiem...powiesicie na mnie psy...trudno..."Wielki Las" znam prawie na pamięć....i nic tego nie zmieni...
a czy był w ORMO i PRON...pies mu morde lizał....Dobraczyński też był a też go lubiłęm czytać.


Odpowiedz z cytatem