Nietaktem byłoby nie napisać o Broniewskim.Człowieku,który kłaniał się bolszewikom do stóp nigdy nie będąc partyjniakiem.Pięknie o tym pisał Hłasko:
" Broniewski nie chciał rozpocząć dyskusji na temat wyboru swoich wierszy bez uprzedniego pokrzepienia się alkoholem; po strasznej walce wewnętrznej uległem jego prośbie. Dziwny to był człowiek; oficer legionów, komunista nie należący do partii, więzień naszych kapryśnych braci, najbardziej polski poeta, jakiego można sobie wyśnić - a komunizm potrzebny mu był tylko z jednego powodu; ponieważ on, Broniewski, najbardziej lubił pisać o komunizmie. Żadne inne względy nie mogły tu wchodzić w rachubę i nie interesowały go zupełnie. [...]
Dziwny to był pijak; mógł być śmiertelnie pijany i zataczać się z kąta w kąt, ale z chwilą kiedy ja mu deklamowałem na przykład "Ulicę Miłą" i pomyliłem się choćby o jedno słowo - Władysław Broniewski natychmiast korygował mnie i to w sposób dość ostry. [...] I był dziwakiem: kapitan legionów, kawaler orderu Virtuti Militari był dumny, że zdobył ten order walcząc przeciw bolszewikom, którym kłaniał się czapką do ziemi. Więzień Stalina, kiedy zapytawszy mnie, co o nim sądzę, usłyszał, że trudno mi go sądzić, ponieważ boję się bandytów, przed którymi nie ma gdzie uciec - dostał ataku furii... Nie to było ważne, że Ziutek Słoneczko wymordował ileś tam milionów ludzi i zbudował największy na świecie obóz koncentracyjny, nie to było dlań ważne, iż on sam siedział w więzieniu sowieckim - ważne było dlań jedynie to, że on, Władysław Broniewski, napisał wiersz na cześć człowieka, którego ja obraziłem. Pobiegł na górę dygocząc z wściekłości; po jakiejś chwili zbiegła na dół przerażona służąca i powiedziała mi, abym wynosił się natychmiast, ponieważ pan Broniewski jest pijany i dzwoni do Urzędu Bezpieczeństwa. Złapałem palto i raźno wybiegłem w mrok."


Odpowiedz z cytatem