Przed piątą rano obudziłem się i udałem „za potrzebą” do lasu. Muchy! One też już nie spały! Wróciłem szybko do namiotu, spakowałem sakwy, odziałem się w ortalionową zbroję i ostatni rzut oka na bazę. Dzisiejszej nocy, w połowie lipca, w środku sezonu turystycznego oprócz mnie nocowało tu: cztery osoby załogi w drewnianym domku (przyjechali czerwonym Golfem, w centrum kadru), rodzina z dzieckiem/dziećmi we własnym namiocie (przyjechali Toyotą, z prawej strony na zdjęciu) oraz dwóch turystów tuptających, we własnym namiocie. Wszystkie miejsca „gościnne: były wolne. A pamiętam czasy, kiedy było tu rojnie, śpiewnie i wesoło.
I powtórnie do góry, na przełęcz. Stoi tu od paru dni (tygodni) tablica pamiątkowa, poświecona ofiarom katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem w dniu 10 kwietnia 2010.
IMG_9780.jpg
Z przełęczy miałem wczoraj zjeżdżać na Mików. Dzisiaj dzień się dopiero rozpoczynał, więc pojechałem zygzakiem, na Wolę Michową. Ten oryginalny radziecki pojazd wojskowy nadal sprawnie się porusza, zwożąc drewno z tutejszych lasów.
Potem doliną Osławy przez Smolnik, Duszatyn na Prełuki i stąd do Komańczy. Na zdjęciach paw w Smolniku i chałupa na końcu świata w Prełukach, w której planowałem nocować, ale nie wyszło, bo się dętka nie w porę przedziurawiła.
IMG_9803.JPG IMG_9812.JPG
Na tym w zasadzie skończyły się Bieszczady, więc i relacja się kończy (żebym nie dostał reprymendy za Off-topic na forum).
No, może na koniec jeszcze jeden drobiazg. Nad Sanem, w pobliżu Ulucza leży wieś Wołódź. W centrum wsi stała murowana cerkiew pw. Podwyższenia Krzyża Świętego a obok dzwonnica. W latach 1948-54 hodowano w niej świnie a w 1956 cerkiew i dzwonnica zostały rozebrane. Miejsce to znajduje się przy bramie wjazdowej do dawnego PGR-u. Po lewej stronie bramy stoi tam kamienny krzyż a po prawej drewniany, którego pionowa belka jest oryginalna a pozioma dorobiona przez miejscowego dobrego człowieka.


Odpowiedz z cytatem

