Przepraszam Cię Lucyno, że nieproszony i bez pukania mam zamiar odwiedzić, i to w towarzystwie straszliwego potwora na dwóch kółkach Twoje ukochane Bieszczady. Aby z lekka ugasić Twój niepokój, zapewniam Cię, że:
- skład mojej ekipy wędrownej jest zawsze jednoosobowy
- poruszam się w terenie cichuteńko, jak myszka
- nie pozostawiam śladów (oprócz nietrwałego zygzaczka opony na piasku)
- na nic nie poluję, niczego nie zbieram i nic nie zrywam (oprócz rzeczy jadalnych, gdy jestem głodny)
- w Bieszczady i inne góry przyjeżdżam z domu na rowerze, nie korzystając z "motorowych" środków komunikacji.
A względem szlaków - nie jechałem jeszcze żadnym szlakiem rowerowym, ale ich istnienie mi nie przeszkadza.
/z powodu podpisu w "nicku" - nie podpisuje sie dodatkowo pod wypowiedziami/



Odpowiedz z cytatem