Ponad dwa lata temu rozpocząłem mój pierwszy (i jak na razie ostatni) wątek, który miał w tym tygodniu ciąg dalszy w naturze. Mój debiut na forum okazał się nienajszczęśliwszy, gdyż ludzie poruszający się na rowerze są przez niektórych wrzucani do tej samej przegródki, co osobnicy jeżdżący po lesie quadami, motocyklami, samochodami terenowymi i innym żelastwem. Niemiłe nastawienie do rowerzystów w tym wątku pojawiło się w skromnym wydaniu, ale spotkałem je w wielu innych. Jeden z cytatów w wątku brzmi: „rower jest traktowany jak zło konieczne”. Bo rowerzyści w górach są kojarzeni z wyścigami, szalonymi zjazdami i innym pograniczem kolarstwa i cyrku.
Trasa czekała na swój czas, gdyż w kolejce znalazły się wcześniej inne wędrówki po górach i dolinach Polski, Słowacji i Ukrainy. Pozytywnym impulsem do realizacji trasy „Krywe” były głosy kilku wędrowców, którym jakoś rower nie przeszkadza, m.in. Piotra, Browara i Sir Bazyla (Bazylu, zapewniam, że nie przekraczałem dozwolonej prędkości :) ). Jak wspomniałem, rower służy mi jako podstawowy środek transportu, stąd też, zanim znalazłem się w Krywym, „przepedałowałem” ponad 130 km.
Kilka zdjęć z trasy.
Pierwszy postój był w Pacławiu, gdy nogi zaczęły się domagać chwili spokoju.
IMG_9568.JPG
Z Pacławia na Suchy Obycz wiedzie niebieski szlak, jednak gdy kończą się drzewa, niełatwo go zlokalizować w terenie. Nie zajmowałem się jednak poszukiwaniem szlaku, lecz zjeżdżałem lub targałem rower przez wysokie trawy w kierunku dawnej wsi Paportno. Piękne zdjęcia z Paportna już były na forum, więc tylko drobne uzupełnienie: ta dziura, obok której leży rower, to studnia.
IMG_9575.jpg
Praktycznie dostrzega się ją z odległości ok. 1 metra. Albo, gdy się do niej wpadaNa zdjęciu jest dobrze widoczna, gdyż „obskubałem” ją z trawy. Ma głębokość kilku betonów.
IMG_9573.JPG


Na zdjęciu jest dobrze widoczna, gdyż „obskubałem” ją z trawy. Ma głębokość kilku betonów.
Odpowiedz z cytatem