Szczęśliwa nie znasz zająca.
No dobra tylko trochę wyolbrzymiłam.
Dolina jest systematycznie podtapiana przez bobry. Kiedyś wrzuciliśmy linę obciążoną kamienim do wody. Mierzyliśmy kijkiem, wyszło ponad 4 m.
Jak tam ostatnio byłam w lutym to dolna stokówka była stosunkowo mało błotnista. W ubiegłym roku przez przypadek dałam włóczącemu się za mną żubrowi w pysk łokciem. Węża Eskulapa widziałam na krzaku. Widziałam też świeżuchne tropy potężnego niedźwiedzia. W tym roku w dolinie dziki buchtowały zahaczając o drogę.
Doliny tej strzeże pan Zając. Nie muszę chyba mówić, że mu podpadłam i to zdrowo za Pubala.



Odpowiedz z cytatem