A cóż ta dolina taka strzeżona.
Z postów Lucyny wyłania się niemalże obraz - wejdziesz to ci łeb odstrzelą, kości obgryzą, a w najlepszym wypadku areszt, tiurma, mordobicie...
Włóczyłem się tam trochę z namiotem, sam i z grupami, i nikt mnie nawet nie zagadnął co ja jestem za człowiek po co i gdzie...
Z ciekawostek kiedyś zapadłym listopadem w nocy na Tworylnem z góry zjechał bez świateł traktor z przyczepą wyładowaną drewnem :)