Zefirku lagodny wietrze z zachodu Barany z Jasla sie strzyze nie zabija(w niedziele tak to nie pasi)ja tam te budke obchodzilem z daleka,
Zefirku lagodny wietrze z zachodu Barany z Jasla sie strzyze nie zabija(w niedziele tak to nie pasi)ja tam te budke obchodzilem z daleka,
W tym wypadku to strzyżenie jest specyficzne. Zamknięta droga prowadziła w głąb parku. Nie było tam żadnej osady, domu. Spór aministracyny, rózni urzędnicy wydawali różne decyzje. Mimo to włodarze naliczyli sobie niezłą kwotę 1 zł za 1 m kw jezdni i 0,5 zł za 1 m podoczy dziennie.
Przecież ktos kiedyś popdjął decyzję o zamknięciu tej drogi na podstawie jakiś tam przepisów. Za jaja i na szlaban najlepiej obu, tego co zamknął drogę i tego który domaga się zapłaty ,bo każdy z nas zapłaci za ich pomroczność jasną.Dopóki urzędnik nie będzie odpowiadał karnie,cywilnie(tu lepiej) ,finansowo za swoje decyzje to będzie taka paranoja.Wiem o czym mówię bo sam przeszedłem przez mękę przez jednego takiego durnia. No ale jak zapłaci ze swojej kieszenie to następnym razem razy się zastanowi.
Sytuacja jest bardziej skomplikowana> Magurski Park Narodowy powstał w 1995 r. jako 23 park narodowy w kraju. Wtedy to Lasy Państwowe przekazały mu protokularnie w zarządzanie także ową drogę 1854 R. W 1999 r. ta sama droga została przekazana nieodpłatnie starostwu. Przez kogo nie wiem. Decyzję o zamknięciu drogi zaakceptował ówczesny minister środowiska. Szlaban był przez 6 lat i chronił tę część parku przez zalewem motocrossowców i quadowców.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)