"nawet zasłony w oknach ładnie upięte czekały na gości."
- ;D tak tak, jak przyszliście za wczasu to jeszcze była masakra w domu, Kondzio na drabinie a zasłony niepowieszone i karnisze nie przypięte ;D tzw. falstart ;D No ale umówiliśmy się, że nikt nic nie widział i nikogo tu nie było. Gdy wrócili ze spaceru, to zasłony już były na swoim miejscu ;D Właśnie sobie siedzę na tej zielonej kanapie, która niebawem (i fotele) zostanie zastąpiona pomarańczową (pod kolor zasłon ;D)
Fajnie się rozmawiało, skończyło się tak, że z owym reprezentantem siedzieliśmy nad mapą Krukara i dumaliśmy o przeszłych i przyszłych Bieszczadzkich trasach (chaszczem się sztachnąć!) -jak na przykładnych forumowiczów przystało. No i roztrząsaliśmy pewne tematy forumowe. W tle Okudżawa (bądź Marusia).
Ps. oh te mgły na zdjęciach!


Odpowiedz z cytatem