Lepiej by zabrzmiało ; zaszli do GAWRY i tam zostali.
Tak, masz rację , to opisane - takie tam wędrowanie - nie ma początku i nie ma końca. Nie ma logiki i nie ma sensu. Jest tylko inspiracją (a nie właściwą relacją)
Gdyby ktoś jednak chciał odnaleźć tą zagubioną kapliczkę to najlepiej (najkrócej) przez te łąki, jak pokazuje kijem Bazylo
.
.
Przez dawne pola wsi Sukowate. A gdzie było Sukowate ?
To trudno, musicie znaleźć sami.
Podpowiem tylko , że Wincenty Pol gdy zamieszkiwał w Bieszczadach, to właśnie z tamtąd ruszał w góry , bo było mu najbliżej.
A dzisiaj po dworku Wincentego jeno zadaszony pieniek został
.
.
Więc jak mawiał Pol Wincenty, miast spokojnej czekać renty, ruszaj Bracie ...
(czy jakoś tak to było)





Odpowiedz z cytatem