Grudniowa szaruga skłoniła mnie do pogrzebania w archiwum.
....To było 5 lat temu, połowa grudnia a jesień w pełni. Wyruszam sam na szlak przemierzając połoniny, te Bukowe i te Szerokie
.
Pod koniec słoneczko zgasło a ja wciąż dreptałem nie spotykając przez cały dzień żywej duszy.
....I inny grudzień, tydzień temu.
Skrzący się barwami zimy i nie idę sam, w dodatku spotykam co chwile znajome twarze z forum.
.
![]()



Odpowiedz z cytatem
