"Ci co chcieliby to nie mogą"
-Otóż i to. Teraz nagle okazuje się, że i ja nie mogę. Jutro będzie się odbywać u mnie wielkie, szumne, rodzinne święto -kiszenie ... kapusty! Cała rodzina się zbiera na wsi nad Sanem i będą kisić kapuchę. Potem kociołek a jutro wielkie rodzinne ognisko nad Sanem na polach. Organizatorem obu imprez jest mój ojciec, więc nie dopuszcza myśli, że mnie mogłoby zabraknąć. Hehe to też jakieś nasze podkarpackie tradycje, swego rodzaju dożynki

Więc szkoda Sukowatego ale są pewne priorytety w życiu.