Wchodzimy do wsi Olsinkov, ale mamy wrażenie że wchodzimy do wsi wymarłej. Nie ma w obejściach ludzi, nie słychać odgłosów szczekających psów
Nic się nie dzieje.
.
hm15_2647.jpg hm15_2650.jpg
Mijamy kolejne domostwa o architekturze słowacko-węgierskiej
Czysto schludnie, ale bez szału.
Ńaszym namierzonym celem jest zabytkowa murowana cerkiew w stylu józefińskim
Prowadzi do niej brama
.
hm15_2654.jpg
.
Po jej przekroczeniu widzimy otwarte drzwi do cerkwii , w sumie nic dziwnego jest przecież niedziela.
Pytamy stojącego obok człowieka czy można wejść
- w odpowiedzi jest gest zapraszający.
Klimat wnętrza tej świątyni przypomina minione stulecia.
Feretrony i chorągwie.
W skupieniu i spokoju rejestujemy te obrazy dawnych czasów.
Po wyjściu ów człowiek zagaduje nas , jak nam się podoba i skąd tu się wzięliśmy ?
Ma prawo pytać , bo jest sołtysem tej wsi.
A wieś (obec) OLSINKOV nie jest zwyczajną wsią. Według sołtysa jest tu 56 domów , ale ma tylko 23 mieszkańców którzy zamieszkują zresztą w 11 domach
Dziwne nie ?
albo bardzo dziwne ?
Idące do cerkwi dwie kobiety zapraszają nas na mszę
Na msze przybyło siedmioro mieszkańców, a my wracamy ku granicy, w górę
hm15_2656.jpg
jeszcze jeden widok na kwitnące drzewa z cerkwią w tle
hm15_2658.jpg
.
Idziemy za żółtymi znakami szlaku. Ten wytyczony jest w zupełnie innym miejscu niż mówi o tym mapa
Gdyby ktoś chciał kiedyś wędrować w te rejony to załączam mapkę z zaznaczonym na żółto rzeczywistym przebiegiem szlaku
plan_trasy.JPG
...ale coś mi przeświadczenie mówi , że wprawdzie to blisko .....ale tak daleko
i nie prędko ktoś się tam zapędzi


Odpowiedz z cytatem