Pokaż wyniki od 1 do 10 z 261

Wątek: Takie tam wędrowanie

Mieszany widok

  1. #1
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    5,252

    Domyślnie Odp: Takie tam wędrowanie

    Cytat Zamieszczone przez zbyszek1509 Zobacz posta
    Dzięki za zachętę. Na kwitnące czereśnie, to na pewno już nie zdążę, ale opisana przez Ciebie trasa wyzwoliła u mnie pragnienie poznania tych "szengenowskich aneksji". Wprawdzie jest to pewne wyzwanie, gdyż zaczynając od Łupkowa, to wyjdzie pewnie ponad 20 km. Ale póki zdrowie i siły w miarę dopisują, to czemu nie zmierzyć się z taką ciekawą trasą .
    Na kwitnące czereśnie to w tym roku na pewno nie zdążysz, ale o ile pamiętam to Twoją ulubioną porą jest pora dojrzewających czereśni, więc masz szansę.
    A co do dystansu, to w jedną stronę zajęło nam to nieśpiesznym tempem ok 3,5 godz a powrót ok 2,5 godz .
    Jeśli podąża się od tunelu to pewnie trzeba dodać godzinkę

  2. #2
    Bieszczadnik Awatar zbyszek1509
    Na forum od
    04.2007
    Rodem z
    Gostynin
    Postów
    810

    Domyślnie Odp: Takie tam wędrowanie

    Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
    Na kwitnące czereśnie to w tym roku na pewno nie zdążysz, ale o ile pamiętam to Twoją ulubioną porą jest pora dojrzewających czereśni, więc masz szansę.
    Z racji świątecznie zapowiadającego się początku czerwca, ulubiona pora, została przełożona o kilka dni później. W związku z tym, szanse na już dojrzałe czereśnie wzrastają .

  3. #3
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    5,252

    Domyślnie Odp: Takie tam wędrowanie

    Dawno już nie wędrowałem , jeszcze parę zatrzymanych refleksji i kadrów z krótkiego bieszczadzkiego wypadu.
    Popołudniem zamknąłem drzwi za sobą po to aby uciec w inny wymiar. Postanowiłem ominąć centrum mego miasta i śmignąć tam na skróty przez Rocha , a dalej Dynów i przez pogórze przemyskie.
    Zatrzymałem pojazd na drodze na chwilę aby zastanowić się jak ludność korzysta z tego autobusowego przystanku
    .

    .
    I pomknąłem dalej , mijając moją ulubioną zapomnianą kapliczkę i wspinając się serpentynami które oferuje ta droga
    Tak mnie coś tknęło w Wojtkowej (albo Wojtkówce) co by skręcić w górki ku Olszanicy. Oj zimowo tam doprawdy było i na drodze i na drzewach
    Dalej były wszystkie ulubione i sentymentalne punkty i w Dolnych, i w Czarnej i w Lutowiskach a za Smolnikiem samotny osobnik machał ręką licząc na zatrzymanie.
    - Pan do Chmiela ?
    - Nie , ale do Dwrenika to już tez kawałek
    - bo wie Pan trochę poimprezowałem i w autobusie mnię wzburzyło, ale kierowca zatrzymał się. Czuć trochę żygami ?
    - trochę czuć
    Taką sympatyczną konwersację prowadziliśmy sobie jadąc w kierunku beleczki, gdzie oznajmiłem pasażerowi że koniec podróży , bo ide na belkę
    Informację tą pobrał z godnością i udał się we właściwym kierunku
    Ale co to ? wraca już ?
    Belka zamknięta. - to brzmiało źle.
    No cóż , on poszedł w swoją stronę , a ja pojechałem w swoją kierując się na Nasiczne.
    Jakiś diabeł kazał skręcić do hacjendy Janka , ale auto zaczęło się ślizgać i zawróciłem
    Nic to , w Berehach jest parking , a nawet dwa i oba odśnieżone, miałem tylko problem które miejsce wybrać, bo zbyt wiele wolnych było.
    Zacumowałem pojazd a na plecy zarzuciłem ekwipunek i spojrzałem w niebo pełne gwiazd
    .

    .
    Przede mną ze dwa kilometry na przełęcz Wyżniańską idę asfaltując szosą w zupełnej ciszy , bo samochodów o tej porze brak.
    Nagle z naprzeciwka światełko czołówki się pojawiło
    Pomyślałem że nasza SG czuwa nie tylko w dzień.
    Dobry Wieczór !
    - to pozdrowienie w zimowej nocy ze światełkiem poruszającym się główną pętlą bieszczadzką wygląda dziwacznie.
    To para młodych ludzi szła w przeciwnym kierunku
    Wciąż zadziwiają mnie bieszczadzkie klimaty
    Skąd ?i i dokąd szli po ciemku zimową porą w tym bezludziu ?
    Dalej przełęcz i droga do Rawek wydawała się prosta .
    Jak zwykle wita mnie gwiazda nadzieji przed schroniskiem (ileż to już razy)
    .
    Ostatnio edytowane przez bartolomeo ; 30-12-2017 o 22:32 Powód: Ponownie wstawione zdjęcia

  4. #4
    Botak Roku 2016 Awatar asia999
    Na forum od
    11.2008
    Rodem z
    jakieś 73 cm od Tarnicy ... w skali 1:1.000.000
    Postów
    1,691

    Domyślnie Odp: Takie tam wędrowanie

    Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
    Popołudniem zamknąłem drzwi za sobą po to aby uciec w inny wymiar.
    Ja wieczorami otwieram drzwi forumowe, żeby też ten inny wymiar odnaleźć...m.in. właśnie dzięki takim relacjom...

    Zatrzymałem pojazd na drodze na chwilę aby zastanowić się jak ludność korzysta z tego autobusowego przystanku
    naprawdę ciekawe rozwiązanie w kwestii odśnieżania - a może dlatego przewoźnicy się zwijają z tamtych kierunków, bo autobusy nie mają się gdzie zatrzymywać

    Zacumowałem pojazd a na plecy zarzuciłem ekwipunek i spojrzałem w niebo pełne gwiazd
    niebo pełne gwiazd, cisza, zapach zimy...po prostu właśnie ten "inny wymiar"...

    Wciąż zadziwiają mnie bieszczadzkie klimaty
    Też tak mam. Nieodmiennie od lat.

  5. #5
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    5,252

    Domyślnie Odp: Takie tam wędrowanie

    Cytat Zamieszczone przez asia999 Zobacz posta
    (...)
    Wciąż zadziwiają mnie bieszczadzkie klimaty
    Też tak mam. Nieodmiennie od lat.
    Tym razem też miałem zaskoczenie, bo schronisko w środku zimowego tygodnia miało pełne obłożenie, zostało poszukać kawałka podłogi.
    Jeszcze tak nie miałem, ale przyjąłem jako nowe doświadczenie. Na pięterku jest mały korytarz , ale wcisnąłem plecak w kąt z zaklęciem " mój jest ten kawałek podłogi"
    i zszedłem do jadalni pełnej gości , którzy we własnych grupach spędzali miło czas.
    Ja , będąc sam, też chciałem wypełnić jakoś wieczorny czas, wyciągnąłem więc swoją zabytkową komórkę i po kryjomu (co by nie było obciachu) wysyłałem znajomym sms-y z pozdrowieniami
    .
    Poranek, wczesny poranek w schronisku, jest mocno śpiący. Ktoś z obsługi poratował mnie wrzątkiem mimo że jeszcze nie doszła 8-ma godzina.
    W ciszy i spokoju uczyniłem śniadanie we własnym zakresie, patrząc przy okazji na ściany ozdobione nadal zdjęciami naszych forumowiczów
    .

    .
    Tak, ciągle te wspomnienia , tym razem z działania nazwanego FOTIMB, ...to już parę lat minęło, a te nasze zdjęcia wciąż uzupełniają klimat schroniska.
    .
    Minęła ósma rano , zakulbaczyłem i wyszedłem przed schronisko, aby zobaczyć swój cel dzisiejszy.
    Caryńska prezentowała swoje ładne oblicze , a choinki na zboczu , niczym narciarze rozcinały powierzchnię śniegową.
    Tam mam iść.


    .
    Aby dojść ze schroniska Pod Rawkami na Połoninę Caryńską trzeba przejść tą dróżką , która zimą sprawia trudność, ale przez cały rok oferuje widok na to co misie lubią najbardziej na gniazdo Tarnicy
    Tym razem nad wszystkim świeciła gwiazda
    .

    .
    Na przełęczy Wyżniańskiej nie było parkowego pobieracza opłat, widocznie miał wolne, więc bez zbędnych postojów przeciąłem główną obwodnicę bieszczadzką i ruszyłem w górę
    Kto miał możliwość wędrować tamtym szlakiem wie , że składa się on z kolejnych etapów.
    Najpierw podejście do pierwszego lasu, potem stromo prze 1-szy las. Kolejno dłuższe wypłaszczenie z niewielkimi krzewami,
    tu okazało się że wielu wędrowców szło przede mną
    .

    .
    Szedłem sobie niczym latem, a nawet lepiej, bo przecież normalnie ścieżka nie jest tak szeroka
    Wczesna pora, więc nikt mnie nie wyprzedał i nikt nie schodził ze wschodu słońca
    Nie było zwałów śniegu i bez problemu mogłem znaleźć dzwi do drugiego lasu, ale..... ale u jego wrót trzeba było zrobić sobie przerwę na wspomnienia z wyprawy gdy śniegu było tak dużo,
    że nie mogliśmy znaleźć tych drzwi do lasu
    .
    Drugi las to odcinek mocno stromy , na kopnym śniegu trudny do przebycia, tym razem śnieg był twardy , nie było zbędnego kopania, a buczki oświetlone porannym słońcem zapraszały na górne połoniny.
    Nie wiem dlaczego dopadło mnie zmęczenie ... w moim wieku ?) Zmobilizowałem się i ruszyłem ku grani
    .

    .
    Ostatnio edytowane przez bartolomeo ; 02-01-2018 o 21:37 Powód: Ponownie wstawione zdjęcia

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Baza namiotowa Rabe i takie tam
    Przez Calagan w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 17
    Ostatni post / autor: 18-06-2014, 12:46
  2. najlepszego, sto lat i takie tam
    Przez Barnaba w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 35
    Ostatni post / autor: 25-12-2011, 07:54
  3. Takie sobie wędrowanie....
    Przez batmanek w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 29
    Ostatni post / autor: 11-03-2011, 18:17
  4. Takie tam refleksje jesienne związane z Bieszczadami
    Przez Doczu w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 18
    Ostatni post / autor: 10-10-2005, 13:52
  5. wędrowanie
    Przez Anonymous w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 15-07-2002, 07:13

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •