Ah, przypomniało mi się, jak kiedyś w swoje urodziny, a była to cieplejsza pora roku, wyruszyłam w wyczerpującą, kilkudniową wędrówkę po Beskidzie Niskim z namiotem w stylu Bolka i Lolka i ostatkiem sił doczołgałam się, w dniu swoich urodzin tak jak zamierzyłam, na pole namiotowe w Jasielu... gdzie resztką sił rozłożyłam namiot, otworzyłam stosowny trunek (bodajże orzechowy) i poszłam spać. Było pięknie. Mam nadzieję, że w tym roku uda mi się to powtórzyć, oczywiście z tym samym stosownym namiotem. Wszystkiego dobrego Heniek!!


Odpowiedz z cytatem