"dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
Pozdrawiam Janusz
...ten kret na zdjęciu wygląda jakbyście Go strasznie czymś rozśmieszyli..
Taa on prawdopodobnie umarł ze śmiechu, jak nas zobaczył hehe :)
Moje są góry, górki i góreczki:)
To trzeba przyznać że nudno nie było :)
Ale ja jestem ciekawa kto wygrał ten konkurs co go Olgaa ogłosiła ....![]()
Chciałeś dobrze a wyszło jak zwykle......:oops:
No Aguś nie nam się nudzić zwłaszcza w takim doborowym towarzystwieA konkurs kto wygrał? ba wszyscy
tak wspaniałych i aromatycznych nalewek to dawno nie smakowałam w takiej ilości i różnorodności
I wcale po nich głowa nie bolała nic a nic.Znaczy się solidna robota
Dodam jeszcze że szkło w jakich owe nalewki spoczywały było bardzo oryginalne
można było nawet poczuć smak z dzieciństwa .
Olgaa :takie to dzieci niewinnemożna było nawet poczuć smak z dzieciństwa ., ... z Kubusiem w dłoni.
Zdobywaliśmy Łopiennik podchodząc z różnych stron, najważniejsze, że doszło do spotkania na szczycie:) Miło było odświeżyć znajomości z ubiegłorocznej wyprawy, z niektórymi udało się wcześniej zobaczyć przy okazji -IMBów, a na niektóre spotkania przyszło rok poczekać. Nic dziwnego, że nie mogliśmy się potem rozstać:)))
Pogoda wprawdzie nie zachęcała do rozbierania;-) ale nie było też powodów do narzekań, taka kwietniowa przeplatanka, bardziej w kierunku zimy. Na górze i w dolinie rozgrzewaliśmy się oraz delektowaliśmy domowymi przetworami. Przyznam, że ich rozmaitość świadczyła o zdolności wykorzystania wszelkich owoców przez człowieka;-)Marcin również rozdzielał swoje specjały, na koniec sprowadził nas bezpiecznie do Łopienki:)
Oj, będzie co wspominać!
Dzięki współtowarzysze!![]()
szkoda ze mnie tam nie było za rok postaram sie przybyć :(
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)