Dziękuję za spotkanie i mam nadzieję do zobaczenia za rok na Łopienniku...
Dziękuję za spotkanie i mam nadzieję do zobaczenia za rok na Łopienniku...
Marcin
Coś mi się .... "modłą" rimbowców relacje przekazujecie .....to nie podoba . Od kiedy ten "zwyczaj" obowiązuje ?
PF
Hihihi, masz rację, jakoś tak spontanicznie i niemal telepatycznie to przebiega;-)
Udało mi się dotrzeć i mam zamiar coś wstawić, ale czasu mi brak, jestem między wyjazdami, ale przy wolnej chwili podzielę się swoją;-) i wspólną wędrówką, bo warto!
Tylko cierpliwości proszę;-)
(niech te długie majowe choć miną)
Ps. Tak pro forma zapytam, czy ktoś poza maciejką, nie życzy siebie w wirtualnej przestrzeni?
W każdym razie uspokoję, zapewne będzie dużo roślinek w mej relacji![]()
Jak słusznie zauważył moderator Tomek;-) „lepiej późno niż później”:-).
A nawet myślę, jest to dobry czas na wspomnienie i zachętę do kolejnej wyprawy:-).
Ponieważ tymczasem zanosi się na brak jednej pory roku;-) to dla spragnionych wiosny – kilka jej nieśmiałych przejawów z tamtego wędrowania:-).
Poprzedni termin pokrywa się z obecnie planowanym wejściem na Łopiennik.
Słońce walczyło z chmurami. Drzewa jeszcze były bezlistne, wyżej gdzieniegdzie leżały resztki śniegu. Ale już spomiędzy suchych traw i liści wyglądała śnieżyczka przebiśnieg, kolorowo odznaczały się kwitnący wawrzynek wilczełyko i cebulica dwulistna. Odkrywałam, podziwiałam, napawałam się powietrzem i otoczeniem, ale też pędziłam na spotkanie na szczycie:-). Miałam godzinę do nadrobienia, grupa podchodziła od kapliczki w Jabłonkach, ja z kolei czarnym od Dołżycy. Piękna trasa, z początku trochę ostro, ale byle do grzbietu i można było wyrównać oddech. Udało się szczęśliwie zejść i zejść razem:-) a nawet pogawędzić popołudniowo i zjeść kiełbaskę przy ognisku nad uroczym stawem:-).
Dzięki!:-)
"Cierpliwości proszę "... a proszę bardzo ! Maciejko ! Przeciągnęłaś tę (przynajmniej moją) cierpliwość ponad ... miarę (nie śmiem nawet wspominać iż ponad przyzwoitość ... bo mi nie wypada
). Fakt iż wszelką nadzieję na .. . dawnom porzucił, ale jednak tylko Ty byłaś uprzejma .... może zdarzy się 'podziękować' ..... na dziś ;
.
PF
Witam
Jest jeszcze jeden zwyczaj. Ale nie chce mi się wrzucać fotek, bo to teraz za dużo roboty.
A poza tym nie ma co chwalić się facjatą.
Jakoś mgły tam wtedy panujące nie chciały jej zasłonić.
Aha...
to listopad.
Miesiąc, gdy praktycznie już nikt tam nie chadza.
Poza paroma osobami.
Pozdrawiam
Fajnie mieliście na tym Łopienniku, ale najfajniej po ...
i wcale się nie dziwię ze chcecie zachować to dla siebie.
Aż żałuję że mieliśmy inną traskę ustaloną... Kiedy następna wspólna wyprawa i gdzie?
Następna za rok, na Łopiennik...
Marcin
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)