Od uczestników wyprawy na Łopiennik dotarły wieści, że nie tylko go zdobyli ale - pomimo wszelkiego typu wincentówek - także i zeszli z niego bezpiecznie![]()
Od uczestników wyprawy na Łopiennik dotarły wieści, że nie tylko go zdobyli ale - pomimo wszelkiego typu wincentówek - także i zeszli z niego bezpiecznie![]()
Pomimo śniegów, wiatru, błota i deszczu, przy mocnym wsparciu wincentówek najróżniejszego gatunku udało się wejść i zejść z wierchu Łopiennika, skąd Wincenty sięgnął wzrokiem tam gdzie nikt inny sięgnąć nie może. Kilka zdjęć na szybko:
PS Znany i wielce szanowany forumowicz, nosiciel dwukrotnego tytułu Forumowicz Roku zobowiązał się przy wszystkich obecnych na szczycie dostarczyć dla Bortolomea łyk niebiańskiego napoju - dzieła pszczół i pączkujących drożdży, które pod okiem czcigodnego pszczelarza wespół ze smakiem porzeczek zmieniło się życiodajny trunek.
Ostatnio edytowane przez marcins ; 10-04-2011 o 18:10
Marcin
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)