Sofronie, nareszcie. Już żem myślał iż Ci się cosik przydażyło. Ale do rzeczy. Jak słusznie zostało zauważone - szlak jest. A nawet bym powiedział dwa szlaki. O jednym juz pisał Sofron, więc ja słowo o drugim - konnym. Nie do końca prowadzi wzdłuż granicy i nie zapuszcza się w aż tak dzikie tereny Opołonka czy Kińczyka, ale zawsze to coś. Pogadaj z Krzyskiem ( adres krzysiek@bieszczady.info.pl ), powie Ci jak przbiega trasa i jak można się załapać na taką wyprawę po bieszczadzkim worku w siodle. Ciekawe i daje możliwość spojrzenia innaczej na Bieszczady ... może warto spróbować.
Aha, gdybyś jednak zapuścił się na "szlak graniczny", nie idź za napisem woda w języku rosyjskim - prowadzi na drugą stronę granicy, a tam różnie bywa ....
Pozdrawiam
Broda


Odpowiedz z cytatem