Dajmy właścicielowi szansę na ukończenie budowy i ugotowanie czegokolwiek. I spójrzmy na to w ten sposób - lepsza taka cepeliada niż pagoda w stylu McDonald'sa[/quote]
Zgadzam się z Tobą. To było tak ironicznie napisane.
Nie mam zamiaru niczego wysadzać ani podpalać.
Tym bardziej, że akurat Cisna, to nie moje klimaty.
Poczekamy, zobaczymy, a przede wszystkim odbędziemy degustację.
Mnie jest tylko przykro, że różne cwaniaczki usiłują robić kasę na Łemkach, Bojkach czy Hucułach, nie mając nawet bladego pojęcia, co jedli ci ludzie...
To przecież byli biedacy, którzy na co dzień spożywali zupę z pokrzyw, lub jakieś inne ugotowane zioła; od święta może może rosół z kury, smaku którego nawet nie potrafimy sobie wyobrazić.
Pierogów z rydzami chyba nie robili - po pierwsze mąka służyła do pieczenia chleba, a po drugie, piszcząca bieda, ciężka praca, walka o trwanie i przetrwanie w tych warunkach i czasach - chyba nie były inspiracją do myśli o takich fanaberiach.
Natomiast uważam, że ktoś zakładając autentyczną, bieszczadzką knajpę, powinien dotrzeć do źródeł - podawać w niej takie potrawy, jakie faktycznie gościły na stołach w tutejszych mieszkańców - zupa z pokrzywy - czemu nie, podpłomyki czy inne bieda-placki, jakieś przetwory z autentycznych leśnych malin, borówek...


Odpowiedz z cytatem
masz swoje udzialy w tej knajpie czy co?? 