Te pierogi co ja jadłam w Krakowie to konkretnie byłych chyba coś a'la ruskie, tylko sos był ze smażonych rydzów (bardzo smaczne ale coś ok 15 zł a i tak było to najtańsze drugie danie w karcie).
Zaś mój Michał sobie zamówił jakąś zupę, chyba kapuśniak, też b. smaczny.
Do tego grzane wino oraz piwo z "wkładką" czyli z kieliszkiem wiśniówki w środku.
Razem za skromny obiad dla dwóch osób coś ok 45 zł.
Poza tym - chylę jak zwykle czoła przed wiedzą panów P. i K. i wstydzę się swojego nieuctwa.
Pozdrowienia
Basia



Odpowiedz z cytatem