Po powrocie tylko napiszę szybko, że dawno już nie byłam na tak udanej imprezie szkoleniowej.
Po prostu podstawa to kompetentna osoba na właściwym miejscu a taki był nasz prelegent.
Wczoraj prawie do białego rana - najpierw zestaw krótkich prelekcji przygotowanych przez nas (w tym i mnie), potem długie podsumowanie p. Jacka, potem jego bardzo ciekawa ilustrowana slajdami opowieść o konkretnych ludziach.
Cały czas wyczerpujące odpowiedzi na nasze pytania.
Była również nauka tańców izraelskich i czulent przygotowany w chatkowej kuchni przez koleżanki.
Dziś od 11 - długie zwiedzanie cmentarza żydowskiego w Bielsku, opowieści o ludziach tam pochowanych, potem obiad w restauracji żydowskiej i na koniec wizyta w bielskiej gminie wyznaniowej, zwiedzanie synagogi, oglądanie przedmiotów liturgicznych (pierwszy raz miałam okazję zobaczyć i dotknąć Torę).
W bielskiej gminie wyznaniowej p. Jacek odnalazł niedawno zupełnie niespodziewanie zasłonę na wnękę z torą która była ufundowana do Wielkiej Synagogi w Lublinie (spalonej w czasie okupacji).
Jakie koleje losu spowodowały że jest w Bielsku - nie wiadomo.
Imprezę chcemy zrobić cykliczną i p. Jacek się na to zgadza, tak że zapraszam już na rok przyszły.
Pozdrowienia
Basia


Odpowiedz z cytatem