Jeszcze a propos stodół w Ustrzykach....
Nie daleko im do w sumie "kościołów".
W stodole w której ja zwykle się "hoteluję" jest wykładzina na klepisku, stół i ławka z miękkim siedzeniem i wnętrze pomalowane na biało. Na dodatek obok jest "była" obora ale w niej już są takie luksusy, że o miejsce tam trudno (może trzeba rezerwować?).... ja wcale nie żartuję, kto tam był, ten wie!
Pozdrawiam, Aga