W Polsce to nie przejdzie. A jak już ktoś wpadłby na taki pomysł to pewnie wyzwano by go od kretynów, idiotów lub przy użyciu innego rodzaju słownictwa używanego zazwyczaj w sytuacji nerwowej :)
Co do przyzwyczajania się zwierząt do ludzi, to przypomina mnie się sytuacja z zeszłego roku z podejścia pod Połoninę Caryńską, gdy usiedliśmy sobie przed wejściem do lasu aby się posilić, to po chwili pojawił się lis i cały czas krążył wokoło nas, nie objawiając przy tym zbytnio strachu przed nami. Trwało to do czasu aż nie ruszyliśmy dalej. Pewnie czekał aż go czymś poczęstujemy...



Odpowiedz z cytatem