Racja! ja też czasami mam dość takich turystów co to wędrują ze słuchawkami w uszach (słuchając muzyki tak głośno, że wszyscy w koło też ją słyszą!) i rozrzucają za sobą papierki! Ja osobiście zawsze w lipcu i sierpniu omijam popularne szlaki i ide w doline Sanu, albo zupełnie opuszczam park narodowy i wybieram szlak graniczny (stosunkowo niewiele tam ludzi) lub Chryszczatą czy pasmo Jasła albo udaje się do opuszczonych wiosek (z nieodzowną Łopienką, gdzie muszę się zawsze pomodlić). Nie znoszę tłumów!