Działa to mniej więcej tak - nad Twoją działką mogę przebywać dosłownie kilka minut - a dla tego, że przy braku noszeń paralotnia cały czas opada. Więc powiedzmy, że kręciłem się 5 min nad Twoją działką i uwierz mi nie będę się patrzył na twoje piękne ciało jak się opalasz :) tylko będę bardzo skupiony przez te 5 min aby wybrać odpowiednie miejsce do lądowania i bezpiecznie przyziemić.
I teraz działa prawo - każdy paralotniarz musi mieć obowiązkowe ubezpieczenie OC. Jak kto ma ochotę to jeszcze wykupuje NNW i KL.
Ty (opalając się) widzisz, że wylądowałem na Twojej działce i masz do wyboru:
1. Ubrać majtyi skoczyć do lodówki po piwko dla nas i pijąc razem możesz wysłuchać mojej pięknej opowieści z przelotu :)
2. Dzwonisz po policję, że wylądowałem i poczyniłem szkody na Twoim mieniu. Przyjeżdża policja, spisuje protokół, robi zdjęcia czy coś. Żegnamy się. Mój ubezpieczyciel wypłaca ci odszkodowanie.
Ja wolałbym to pierwsze. A jeszcze bardziej wolałbym wylądować u Twojej sąsiadki jak się opala
pzdr
payonk
Moją sąsiadką w Bieszczadach jest samica puchacza (zagrożona wyginięciem). Zaniepokojona nisko przelatującą lotnią przeniesie lęg. Przy takiej operacji ok 50% lęgów ginie.
Długi
Karola!!!! Zabiłaś mnie tymi "POKŁADAMI empatii"!!! Dawno nie pisałem na forum - od czasu pamiętnej dyskusji o bajce "O parkowaładcy i skrzydloludziach" - bo uznałem, że tak jak w polityce, nikt nikogo tu nie słucha a choćby najbardziej oczywiste argumenty strony przeciwnej, są ignorowane. Jak dziś wróciłem na Forum,. przekonałem się, że "nihil novi sub Bieszczady". Poza twoimi "pokładami empatii" Dla mnie bomba!!!
chyba każdemu przysługuje prawo swobodnej wypowiedzi,piszę , co myślę, co czuję, ot co...
Każdy ma prawo do własnej opinii i prawda jest stara, jak świat, "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia" hi, hi, hi
zabiłam "pokładami empatii" mówisz, no cóż "non omnia possumus omnes"
p.s. tak na marginesie, - uwielbiam wszystko ci związane z przestworzami, ale mam też priorytety![]()
Ostatnio edytowane przez Karola ; 23-07-2009 o 00:26
Temat powraca co jakis czas i nie wyglada zeby mial sie szybko zakonczyc.. Od dluzszego czasu sledze co szanowne grono tu wypisuje i obiecalem sobie, ze nie skomentuje... Niestety, wypowiedzi takie jak zacytowana powyzej mnie po prostu przerazaja. Przypomina mi to nieco wywiadzik: http://poboczem.pl/news/straszny-wyp...iem-tv,1339207
Nalezy sie zastanawiac nad ewentualnym wplywem lotow nad parkiem ale nie popadajmy w paranoje. Paralotniarze (zwlaszcza, ze rozchodzi sie tylko i wylacznie o przeloty nad parkiem) raczej nie sa najgorszym co sie moze przytrafic Bieszczadom.
Tak, jestem paralotniarzem. Gdy moje umiejetnosci pozwola, chcialbym miec mozliwosc polatania nad tymi pieknymi gorami bez obawy o mandaty, ciaganie po sadach itp historie. Nie potrafie zrozumiec dlaczego w tym kraju wszystko musi byc stawiane na ostrzu noza?
Na sam koniec... zycze wszystkim aby doswiadczyli krecenia w kominie z ptakami posrod gor, wrazenie jest po prostu niesamowite. Tego nie da sie zapomniec.
Pozdrawiam
ps. @vm2301, chyle czola za opanowanie i zdrowy rozsadek.
Przeczytałem jeszcze raz swój post i .... co w nim przerażającego????
Park Narodowy, rezerwaty przyrody i ostoje zwierzyny ustanawia się dla wygody "przyrody" i na utrapienie ludzi. To oczywista oczywistość. Wiem, że zakaz lotu nad Parkiem jest jednym z takich utrapień. Zakaz biwakowania, zakaz wprowadzania psów, zakaz poruszania się poza szlakami, zakaz wstępu po zmroku, zakaz zbierania runa, zakaz zrywania ślicznych kwiatków, których kwitną całe łany, to wszystko też Cię przeraża? Pieszym wyznaczono szlaki, samochodom drogi. Jak wyznaczyć szlak dla lotni, aby nie przeleciała nad obszarem szczególnie chronionym? To jeszcze Ci powiem, że jak przypadkiem jakiś durny głuszec w końcu zechce założyć lęg przy szlaku na Smerek, to szlak zostanie zamknięty na czas lęgu. I mam nadzieję, że straż parku i zgraja wlontariuszy dopilnują przestrzegania tego zakazu. Parki Narodowe to nie tylko nasz obyczaj. Jak ziemia okrągła wszędzie ich pełno. Nie wszędzie są jednakowe regulaminy i w różnym stopniu restrykcyjności prowadzona jest ochrona przyrody. Nasz Bieszczadzki ma akurat taki regulamin i nie znalazłem tak naprawdę żadnego poważnego argumentu na zmianę regulaminu. Mniej więcej dwa razy do roku ktoś na tym forum narzeka na zakaz wstępu na Połoninę Bukowską, na zakaz biwakowania (wszyscy zapewniają, że kochają przyrodę i śmieci zabierają ze sobą). Czasem próbują i czasem płacą. Chcesz latać nad Bieszczadami? Ja też chcę rozpalić maleńki ogienek na Rawkach. Jak przekonamy do swoich pragnień dyrektora i radę naukową to Ty polecisz, a ja pobiwakuję. Ale do tego czasu to albo gdzieś indziej, albo mandat. I Ty i ja mamy swoje racje, ale to dyrektor parku jest tu gajowym.
Pozdrawiam
Długi
@freebies,
Jezu, tak dawno nikt do mnie pieszczotliwie nie mówił...łał...musimy się spotkać, ciao
@payonk
Pytałem o coś innego.
Ty piszesz o pilotażu, ubezpieczeniu, czyli de facto o konsekwencjach lądowania gdzieś tam. Zresztą to Wasze OC nie dotyczy naruszenia prywatności na ten przykład.
Ja pytam, czy w prawie lotniczym, które jest tu kreowane jako nadrzędne nad innymi, jedynie słuszne i jako jedyne mające tu zastosowane jest przepis zabraniający lotów poniżej pewnego pułapu - analogicznie do samolotów, czy innych wehikułów z motorkiem.
Zadaje to pytanie po raz trzeci.
A dlaczego pytam?
Bo gdy ktoś tu powiedział, że chodzi o to, by móc polatać gdzieś tam wysoko nad Bieszczadami, to ja nie mam nic przeciwko, sam pewnie chciałbym spróbować.
Natomiast zauważam pewien wzrost apetytu albo jest świadoma strategia.
Na początku wątku nie było mowy o startach i lądowaniach na terenie BdPN. Ktoś wyraźnie mówił, że tego nie chcecie.
Później jeden z paralotniarzy stwierdził, że marzy o jednym miejscu.
Pewnie niebawem w planie będzie kilka takich lądowisk.
A temu, to już jestem absolutnie przeciwny.
Piszesz, że chciałeś kiedyś ograniczyć dostęp dla niedzielnych pilotów, przez których są same problemy". czyli sam rozumiesz, że niektórzy ludzie problemem byc mogą...dla przyrody również.
Zakładając nawet, że Ty i Twoi koledzy macie rozum i szacunek dla przyrody, to gdy oficjalnie zezwoli się na loty, a nie daj Boże wydzieli się stanowisko startowe gdzieś na połoninie, to zgraja takich "niedzielnych" pilotów zrobi jarmark. Obawiasz sie tego, prawda? Chciałeś ograniczeń przecież.
Poza tym jak chcesz ograniczyć dostęp innym?
Używasz prawnych argumentów, a zapominasz o podstawowej, konstytucyjnej zasadzie równości wobec prawa?
Zresztą, skoro latanie paralotniami nie jest uregulowane, to wyjdzie z tego "róbta co chceta"
Pozdrawiam:)
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)