Cytat Zamieszczone przez jacob.p.pantz Zobacz posta
nie idź, bo się zgubisz (-;
Na pewno... bo to jak iśc za pijanym...

Cytat Zamieszczone przez jacob.p.pantz Zobacz posta
jako jeden z przedmiotowych podmiotów - nie byłbyś zbytnio ciekawy wniosków ((-;
Nie jestem. Bo opinia człowieka który mili cień paralotni z cieniem samolotu, który gdy mówię o zależności pomiędzy przewodnikami a Dyrekcją Parku wydającą im licencje zaczyna mówic o religii, polityce, studentach i profesorach, dla którego prawny przywilej wydania zezwolenia a wydania zakazu to jest to samo, opinia taka mnie nie ciekawi... a nawet powiem - powiewa mi ona... jak glajt.

Gdyby ktoś z zabierających tu głos w sprawie zasadności zakazu wydanego przez Dyrekcje Parku, a ją popierających zechciał zastanowić się dlaczegóż to prawodawaca wykreślił paralotnie bez napędu z zakazu, lub choćby posłuchać innych, dowiedziałby się że stoją za tym przesłanki bezpieczeństwa samegoo pilota tejże. Otóż paralotnia taka (miekopłat czyli ustrojstwo bez stelaża i części sztywnych) unosi sie w powietrzu tylko dzięki prawom aerodynamiki. I nie może latać sobie dowolnie... w tę... w tamtą czy siamtą stronę. Nie może... Paralotnia lecąc pod wiatr opada... Lecąc z wiatrem opada jeszcza szybciej. No chyba że trafi na "komin". Albo na ładne zbocze i wtedy polata na "żaglu" który równoważy jej opadanie. Bardzo groźne dla niej są turbulencje, które występują po zawierznej stronie np. szczytu. Kazać komuś na tym ustrojstwie "oblecieć" jakiś rejon, to tak jak powiedzieć rowerzyście, aby zamiast leśnym duktem jadąc płoszył ptaki, jechał trasą szybkiego ruchu... a i wtedy rowerzysta miałby większe szanse szanse niż paralotniaż z wytyczona przez kogoś trasą przelotu... Oburzają sie tez co niektórzy żę dwa lub trzy lądowiska to za wiele... Nie wymagam i uważam że akurat na ternie parku można się bez nich obejść. Ale oburzeni wykazują się dużą dawką hipokryzji, jeżdżąc po bieszczadach i psiocząc że mało miejsc do parkowania... Policzcie, ile jest parkingów. Nawet na terenie Parku. Tylko w okolicy połonin 3! Duże! Często bywam w Bieszczadach. Często jak na odległość 700 km które mnie od nich dzielą. Ale gdy już tam dojadę, zostawiam autko w zaprzyjaźnionej zagrodzie i hajda... Zdzieram zelówki łażąc pieszo po nich. I pewien jestem, że mniej im szkodzę, niż niejeden z "obrońców" Bieszczadów występujących tutaj.
Jeden z oponentów powiedział że to co dobre, to pewnie nielegalne albo [...] albo drogie... Czyżby zawiść?

pozdrawiam