Kiedyś spotkałem paralotniarzy. Przyjechali terenówką, żeby maksymalnie wysoko podjechać. Dalej w górę pojechali quadem...
Chłopaki jeśli prawo po stronie statków powietrznych bez silników to pozostaje Wam Trybunał.
Poinformujcie o treści orzeczenia.
Marcin
Polecam lekturę:
http://www.air-sport.pl/?strona,menu...ym_pl,ant.html
z uwagą na pozycję:
"Dopuszcza się wykonywanie na paralotniach bez napędu startów, lotów i lądowań na terenach parków narodowych lub rezerwatów przyrody, jedynie za zgodą zarządzającego tym terenem."
Dyrektor BdPN w regulaminie nie udziela zgody. Czy jeszcze trzeba coś wyjaśniać ?
Pozdrawiam
Przemek
I kto to powiedział? pan Tomasz Kumor. Autor artykułu.W sieci mozna znaleźć również informacje że Hitler był OK.Proszęzacytować tutaj ustawę. Nie czyjąś inerpretację. Cytat strony. A tak na chłopski rozum, kto bardziej ingeruje w środowisko? Piechór czy ktoś 1000 m nad? :) Ale rozumię.. Pan Dyrektor... pewnie da pojeżdzić quadem od czasu do czasu? Oczywiście nie płosząc zwierzyny
A już całkiem by dobić, to wyladować paralotniarz może wszędzie... Jeśli tylko uzna że jego życiu coś zagarża. chocby miał stratować ostatnia sasankę... i nie potrzebuje do tego zezwolenia...
Dla przypomnienia:
W rozporządzeniu MI z dnia 25 kwietnia 2005 r. w sprawie wyłączenia zastosowania niektórych przepisów ustawy - Prawo lotnicze do niektórych rodzajów statków powietrznych w paragrafie 1 punkt 6 jest jednoznaczny przepis -" Wyłącza się z zastosowania przepisów rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 9 października 2003 r. w sprawie zakazów lub ograniczeń lotów na czas dłuższy niż 3 miesiące (Dz. U. Nr 183, poz. 1793) w zakresie:
1) ograniczenia wykonywania lotów nad parkami narodowymi i rezerwatami przyrody - lotnie i paralotnie bez napędu, z zastrzeżeniem przepisów załączników nr 1 i 2 do rozporządzenia;
2) obowiązków związanych z wykonywaniem lotów w strefie nadgranicznej - statki powietrzne, o których mowa w ust. 1 pkt .1.
Te 3 punkty wymienione powyżej załatwiają całą sprawę. Żaden inny przepis nie zakazuje latania nad PN.
Regulamin BPN jest dla chodzących po ziemi. Wszystko co lata nadzorowane jest przez odpowiednie słuzby z odpowiednią wiedza na ten temat. Pan nie jest lotnikiem poki co i pojecia niema o temacie. Niech tak zostanie ! Policja zaś odpowiedzialna jest za sytuacje na drogach ,które takze przebiegają przez BPN. Tak to jest poukładane .
Kuskus piszesz jakieś farmazony na forum. Napisz do dyrektora BdPN, ministra, premiera, prezydenta, rzecznika praw obywatelskich tam Cię i prędzej wysłuchają i na pewno coś zaradzą na Twoje bolączki. Kogo na ziemi obchodzi prawo lotnicze?
Pozdrawiam i kończę z tematem, bo znudził mnie już.
Marcin
Aktualnie 2 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 2 gości)
Zakładki