Nie wiem, co Wy (?) sobie tam mieszacie
(w każdym razie zażywanie tej mieszaniny na jasność myśli raczej dobrze nie wpływa)
ale w przepisach nie ma jakiejkolwiek sprzeczności czy pomieszania.
Spójny i stosunkowo (jak na nasze prawo) jasny system norm ogólnych i szczegółowych.
Normy z aktów powszechnie obowiązujących powtórzone czy doprecyzowane
w regulaminie PNu to tez nic niezwyklego - w wielu dziedzinach tak bywa,
dla lepszej bezposredniej informacji obywateli o legalnych ograniczeniach ich praw.
Gdybym zaproponował, że jak mi parkowi pozwolą pobiwakować na grzebieniu Krzemienia,
to będę się gratis rozglądał za śmiecącymi i zbaczającymi ze szlaku
- też by pewnie nikt poważnie się nie odnosił.
Jeśli brak adoracji wobec Twoich poglądów i formy ich wyrażania przez dyskutantów
odbierasz jako ich adoracją wzajemną - to pozostaje życzyć przyjemnego odbioru.
Tedy życzę.
Jak widać zrozumieć tych jasnych przepisów raczej Ci się nie udało
(a starczyłoby tylko doczytać załącznik będący częścią rozporządzenia, które sam przywoływałeś);
za to udało Ci się kilkakroć wywyższać - butnie, a bezpodstawnie - nad innych dyskutantów,
ignorując ich argumenty i cytaty - jak się okazało - podstawne.
I - mając już podany stan prawny - nawet P.T. Wspomnianych słowem nie przeprosiłeś.
Chciałbyś mieć kolegę o takich manierach i kulturze dyskusji?
Może raczej coś nad 65 milionów lat temu - wtędy bodaj jęły zdychać pterodaktyle itp. (-;
Taak
Niee
- z ewentualnym wyłączeniem lotni/paralotni bez napędu,
jedynie wówczas, gdyby zgodził się na to park
Nie.
Napisał krótko w regulaminie 'dla ludzi' - w innych przypadkach zakazów
też możnaby się doszukać wyjątków z ustaw czy rozporządzeń,
których regulamin nie przepisuje - zbyt zakrzaczony byłby wówczas jego tekst.
Prawo należy (choc to czasem niełatwe) postrzegać jako system
- spójny i niesprzeczny wewnętrznie. Tu akurat nie ma z tym problemu:
dyrektor = zarządzający PNem odmawia zgody na to, co w jego gestii pozostawia
powszechnie obowiązujące prawo.
Tyle.
Serdeczności,
Kuba



Odpowiedz z cytatem