Powiem tak, w czasch gdy po świecie biegały dinozaury (jak mówią moje dzieci) zdobywałem umiejętności lotnicze. Latełem na szybowcach (bo wtedy paralotni, lotni itp. wynalazków jeszcze nie był) ale wtedy nikomu do głowy nie przychodziło latać nad obszarami objętymi ochroną. Ale może to były inne czasy i teraz wszyscy chcą poznawać przyrodę ojczystą z góry. Moim zdaniem oprócz ochrony przyrody należy również widzieć bezpieczeństwo samych lotniarzy jak również tych co poruszają się po szlakach. Czasami może się zdarzyć, że taki awiator wyląduje komuś na głowie i proszę nie mówić, że to niemożliwe bo są przepisy i procedury które to uniemożliwiają. Sierżant w wojsku mówił, że niemożliwym jest przewrócić hałm na lewą stronę i spać na suficie przykrytu kocem. Z własnego doświadczenia wiem, że przepisy są częstokroć nieprzestrzegane. Stąd i wypadki
Pozdrawiam
Marek