@freebies,
Jezu, tak dawno nikt do mnie pieszczotliwie nie mówił...łał...musimy się spotkać, ciao
@payonk
Pytałem o coś innego.
Ty piszesz o pilotażu, ubezpieczeniu, czyli de facto o konsekwencjach lądowania gdzieś tam. Zresztą to Wasze OC nie dotyczy naruszenia prywatności na ten przykład.
Ja pytam, czy w prawie lotniczym, które jest tu kreowane jako nadrzędne nad innymi, jedynie słuszne i jako jedyne mające tu zastosowane jest przepis zabraniający lotów poniżej pewnego pułapu - analogicznie do samolotów, czy innych wehikułów z motorkiem.
Zadaje to pytanie po raz trzeci.
A dlaczego pytam?
Bo gdy ktoś tu powiedział, że chodzi o to, by móc polatać gdzieś tam wysoko nad Bieszczadami, to ja nie mam nic przeciwko, sam pewnie chciałbym spróbować.
Natomiast zauważam pewien wzrost apetytu albo jest świadoma strategia.
Na początku wątku nie było mowy o startach i lądowaniach na terenie BdPN. Ktoś wyraźnie mówił, że tego nie chcecie.
Później jeden z paralotniarzy stwierdził, że marzy o jednym miejscu.
Pewnie niebawem w planie będzie kilka takich lądowisk.
A temu, to już jestem absolutnie przeciwny.
Piszesz, że chciałeś kiedyś ograniczyć dostęp dla niedzielnych pilotów, przez których są same problemy". czyli sam rozumiesz, że niektórzy ludzie problemem byc mogą...dla przyrody również.
Zakładając nawet, że Ty i Twoi koledzy macie rozum i szacunek dla przyrody, to gdy oficjalnie zezwoli się na loty, a nie daj Boże wydzieli się stanowisko startowe gdzieś na połoninie, to zgraja takich "niedzielnych" pilotów zrobi jarmark. Obawiasz sie tego, prawda? Chciałeś ograniczeń przecież.
Poza tym jak chcesz ograniczyć dostęp innym?
Używasz prawnych argumentów, a zapominasz o podstawowej, konstytucyjnej zasadzie równości wobec prawa?
Zresztą, skoro latanie paralotniami nie jest uregulowane, to wyjdzie z tego "róbta co chceta"
Pozdrawiam:)



Odpowiedz z cytatem