Podsumowanie tematu w dużym skrucie.
Narazie tak to wyglada..
http://www.grapheine.com/bombaytv/in...6dd6245bd88d58
pozdrawiam autora..
Podsumowanie tematu w dużym skrucie.
Narazie tak to wyglada..
http://www.grapheine.com/bombaytv/in...6dd6245bd88d58
pozdrawiam autora..
Pozdrawiam
Przemek
http://ww6.tvp.pl/6967,20080412695069.strona
właściciel pola nie pozwala na przejazd Panstwwym traktem ,ale policja daje przyzwolenie...
pozdrawiam
Człowieku kiedy wreszcie zrozumiesz,że są pewne pisane i niepisane zasady. Paralotnie płoszą ptactwo. Skąd wiesz,że np. orlik nie opuści lęgu. Głupota mnie przeraża. Jeszcze bardziej chęć udowodnienia za wszelką cenę,że ma się rację. Dać wam palec za kilka lat urwiecie rękę- teraz taka sytuacja ma miejsce w Tatrzańskim PN (sprawa kolejki na Kasprowy).
Powiem tyle- wszelkie ustępstwa na obszarze PN to otwieranie furtki dla innej działalności
http://pracownia.org.pl/gora-jaslo-k...y-zawrot-glowy
http://www.pracownia.org.pl/prac/ind...14&id=40&str=7
http://www.dziedzictwoprzyrodnicze.pl/pomniki.html
http://www.refa.franciszkanie.pl/
http://www.obywatel.org.pl/index.php...ge&pageid=1296
http://www.wrota.podkarpackie.pl/pl/..._park_narodowy
http://www.ptakipodkarpacia.com/
Powiedz mi skad ty wiesz że orlik opusci lęg ? skad wiesz że lęgu nie opusci jak spacerujesz po parku. Depczesz biednie niewinne malutkie pajączki,glizdeczki,karaluszi, małe motylki, robaczków nie oszczedzasz ..giną pod twoim butem tysiacami podczas jednej wędrówki. Skad wiesz że ryś , którego wystraszysz o drzewo sie nie zabije uciekając po stromym zboczu połoniny.. Człowieku !! skad Ty to wszystko wiesz ?? :)
itd.. same bzdety. prawda. :)
poki co ptakow jest coraz więcej bo paralotniarze lataja coraz dalej a oni bez ptakow raczej nie dają rady..
Przyroda (m.in. bieszczadzka) jest od wieków przyzwyczajona do obecności ludzi
- pasterzy, myśliwych itd. - na części powierzchni ziemi,
ale raczej nie nad nią
Ostatnimi czasy glizdeczki itd. mogły przywyknąć do obecności turystów na szlakach
(nawet w dużej ilości),
czyli także do tego, że jak popełzną nieco dalej - to będą mieć całkowity spokój
- lotniarze zaś AFAIR nie latają tylko nad szlakami,
i nawet przelot jednej osoby może być 'skuteczniejszy' niż tłumy na wyznaczonej ścieżce,
boć takowa wleci glizdeczce do sypialni...
Brakuje mi (jak i w wielu sytuacjach innych ograniczeń) dokładniejszych tłumaczeń PNu.
Lepiej może byłoby także, gdyby korzystając z przynależnych mu uprawnień
(brak zgody na loty niżej 1km - dotąd nikt nie wykazał, że PNowi to nie przysługuje,
a rozporządzenie jest wyraźne)
PN nie zabraniał lotów na całym swoim terenie
(wszak nie cały park jest pod ścisłą ochtroną).
Jednak w zakresie mocih 'prywatnych' relacji z ochroną przyrody staram się postępować/rozumować
wedle takiego krótkiego schematu myślowego, który i innym polecam:
1.
jeśli PN twierdzi, że coś trza chronić nawet przez zamknięcie (choćby i Ciechanię)
to - jako, żem nie fachowiec - staram się w to wierzyć, dokąd nie mam np.
wiedzy o zupelnie innej opinii uznanego eksperta
2.
nawet jeśli sami niektórzy (czy i wszycy nawet) pracownicy PNu szkodziliby przyrodzie
(jakieś wyręby nie wiadomo po co, 'domki' w Moczarnem itd.)
- nie uprawnia mnie to moralnie (ani formalnie) do szkodzenia nawet w mniejszej skali
(na ich ewentualne zło nie mam dużego wpływu, na swoje - mam całkiem spore)
3.
wędrując nawet legalnie po górach,
wziąwszy pod uwagę aktualną skalę turystyki - jakoś im wespół z innymi obiektywnie szkodzę
(stąd m.in. moja niechęć do zwrotów typu 'kochać Bieszczady'
- tak twierdząc, to połoniny raczej wypadałoby zostawić w spokoju,
tj. zmniejszyć swoją absencją ilosć ich zadeptywaczy, niż przemierzać)
4.
ograniczenia PNów to kompromis
gdzieś pomiędzy niszczeniem a udostępnianiem
- zatem roboczo zakładam, że wyznaczony sensownie przez kompetentnych decydentów;
w razie wątpliwości - staram się rozstrzygać takowe na korzyść przyrody, nie własną;
poza tym jest przecież tak dużo innych gór gdzie mogę spacerować, a glizdeczce trudniej się przenieść...
5.
nie jestem święty - naturalnie zdarzało mi się egoistycznie 'wejść w szkodę'
- jednak nie robię durnia z siebie i słuchaczy/czytelników twierdząc/dowodząc usilnie,
że mnie akurat wolno bo coś tam, czy że tak jest ogólnie dobrze i niczemu nie szkodzi,
ani też nie będę się chwalił takimi wybrykami,
czy takowe pochwalał/aprobował zwłaszcza publicznie
"Tak jest moja własna prywatna opinia. Kurczę, ale ja jestem samolubna świnia!"
(Waligórski)
Serdeczności,
Kuba
Mnóstwo ludzi istnieje,ale takich co naprawdę żyją można wskazać palcem...
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)