Sport piękny, nie jestem pewien, czy bardzoo szkodliwy dla środowiska. Napewno mniej niż quady, skutery, czy tysiące piechurów.

Tylko zastanawia mnie właśnie kwestia przyszłości. Konsekwentnie paralotniarze będą stawiać kolejne żądania - tu QSQS nie odpowiedziałeś na moje pytanie z drugiego wątku, więc de facto potwierdzasz przypuszczenia.
Kolejne stanowiska startowe, kolejni pasjonaci rządający prawa do działania na terenie parku.

Widziałem tzw park narodowy w Holandii. Jarmark, plac zabaw, zero natury poza sosnami i trawami. Psy, konie, rowery chodzić można wszędzie. Boiska do siatkówki plażowej, badmintona.....Przecież ludzie mają do tego prawo, co?
Tamten kraj jest zbyt gęsto zaludniony, ale u nas jest szansa na zachowanie choc części.
Uważam, że utrzymywanie pewnych restrykcji jest właściwe, lepiej na zimne dmuchać, choćby za cenę ....pewnych niedogodności, czy niemożności zrealizowania marzeń.

Pozdrawiam:)