A tak ku pokrzepieniu glajciarzy:
Niedawno ćwiczyłem grunding (naziemne próby to dla nie wtajemniczonych) na jakiejś zrytej kretami łące. Po jakimś czasie zatrzymał sie samochód. Podzedł do mnie człowiek i przyjaźnie zagadał. Pogadaliśmy, wypalił papierosa po czym stwierdził że lepiej było by z np. "tamtej" górki. A "tamta" górka była naprawdę świetna ino porośnięta oziminą (zbożem - to równiez dla nie wtajemniczonych :)). Więc mówię, że wolę nie być ganiany przez jakiegos rolnika z widłami. A on ana to: nikt pana nie będzie ganiał... to moje... daj pan spokój... ile pan mi tam wydeptasz...
Miło...