Ja nie chcę siły nadużywać, bom prawo szanujący. Ja chcę paragrafami mu sypnąć.
Nie ważne jak długo jest sie w stanie w powietrzu utrzymać.
Wyląduje i wszystko na złą pogodę zrzuci.
A jak go psami poszczuję, to jeszcze mnie oskarży o napaść na niewinnego człowieka.

Prawo nie reguluje kwestii jak nisko można nad czyjś teren zejść jak się lata tym bez motorka?

W swych argumentach podpieracie sie prawem lotniczym, a nagle się okazuje, że ono najwyżej do samolotów można stosować, a paralotnie to podlegają jeno prawom fizyki?

Pozdrawiam