Z dzikami różnie bywa, kiedy byłem w wojsku na poligonie żagańskim była locha co przychodziła z swoimi prosiakami do obozowiska zawsze w porze obiadowej i czekałą na posiłek. Jak się najadłą odchodziła do lasu z przychówkiem i wracała na drugi dzień.
Ale generalnie lepiej omijać.
Pozdrawiam
Marek