Możecie podzielić tę trasę na dwa lub trzy etapy np. Łupków (radzę zatrzymać się u Adama w "Ostatnim takim schronisku w Bieszczadach" z atmosferą, że hej!) - Balnica (postój u Wojtka Judy - z równie super atmosferą) lub jak dacie radę - Roztoki Górne (tu też schronisko b. fajne!). Następnie Balnica - Roztoki G. (krótko, ale przed ostatnim etapem najdłuższym, dobrze jest wypocząć!) lub jeżeli dotrzecie do Roztok G. to Roztoki G. - Ustrzyki G. (w razie czego, jak będzie już późno z Rawek do "Bacówki pod Małą Rawką" i nastepnego dnia przez Rawki do Ustrzyk G.). Jest to do zrobienia pod warunkiem, że na granicznym nie ma śniegu. Obawiam się, że to jest (czyli śnieg) jednak chyba mało prawdopodobne. Jak pisała Lucyna największą wadą (lub zaletą ;-)) ) tego szlaku jest błoto, nieraz "po pachy"! Jest też kilka większych podejść, ale z tym chyba sobie poradzicie. Życzę powodzenia i dobrej pogody. Bądźcie rozważni


Odpowiedz z cytatem