Na szlaku granicznym byłem kilka razy w różnych porach roku. Pierwszy raz w maju (trasa Wetlina-Rabia Skała-Kremenaros-Mała Rawka-Dział-Wetlina) i miejscami zapadałem się w śniegu powyżej kolan). Następny raz to wędrówka latem (przełom czerwca i lipca) i suchutko. Jesienią też było nieźle... Podczas ubiegłorocznej wyprawy dookoła Polski przejście od Bacówki do Roztok bardzo fajne. Następny dzień to ulewa, burze i... przejście z Roztok G. do Solinki drogą, do Balnicy torami, a dalej do Woli Michowej zółtym szlakiem (przemoczony do suchej nitki i miejscami jazda na d...). Nie jest to super atrakcyjny szlak, ale trzeba go przejść! Poza tym, Bieszczady bez błota to nie do końca Bieszczady! Powodzenia. I koniecznie zróbcie to, o czym pisał Wojtek Pysz
![]()



Odpowiedz z cytatem