Czemu piszę "stonka"? Bo tego określenia użył kiedyś mój znajomy, pochodzący z Bieszczad, który pamięta czasy, gdy nie było tam niemal nikogo.
Czemu "stonka"? Bo obsiadają punkty, gdzie łatwo jest dojść/dojechać. Czemu nie ma ich np. na Czereninie? Bo nie dojeżdża tam kolejka leśna? Nie ma parkingu w pobliżu?
To nie ja, tylko oni pozostawiają w górach tony śmieci.
Powiedz mi - jak Ty reagujesz, gdy niedzielni turyści bez map pytają Cię dokąd idzie ten szlak, którym wędrują? Ja zaczynam mieć tego dosyć...
Może Tobie podoba się widok Morskiego Oka w Tatrach z 5 000 turystów dookoła. Mi nie. Dlatego poszedłem na graniczny. Pasuje mi bardziej model turystyki a la Karpaty początek XX w., niż turystyka PRL-owska.
Aha, i bardzo mało obchodzi mnie, czy "stonka" jest w danym miejscu po raz 1. czy 50. Ilość nie zawsze idzie w parze z jakością.
Mam nadzieję, że odpowiedziałem wyczerpująco na zasygnalizowany problem i zapewniam, że mogę na ten temat pisać jeszcze długo. Tylko czy jest sens?
Basia Z., o wrażeniach z BN napiszę jutro rano. Od razu zareklamuję bloga mojej dziewczyny (www.floydianka.blogspot.com), gdzie za około tydzień pojawi się relacja z w/w wyprawy wraz ze zdjęciami.



Odpowiedz z cytatem