Leuthen różnie to bywa z tą stonką...
Ja np. jak jade w Bieszczady sam lub z "piechurem pierwszej klasy" to też łazimy tak jak Ty,po granicznym i innych dzikich krzokach. Czasami jednak biorę całą familię,w tym m.in.małą dziecinę,jej babcię i innych "niedzielnych" piechurów.Leziemy do lutka czy na inne rawki jako stonka,tak to bywa, po prostu.Do Morskiego też czasami idziemy dużą,stonkową ekipą(chociaż przechodząc koło wodogrzmotów człowieka ciagnie na prawo).
A tak w ogóle to pozdrówka i napisz coś o niskim jeszcze,plis.


Odpowiedz z cytatem